Są książki, które czyta się jednym tchem, a potem szybko o nich zapomina. Są też takie, które nie dają spokoju długo po przeczytaniu – zdania wracają w myślach, bohaterowie zostają z nami, a atmosfera jakby przesiąka do codzienności.
Dobra książka nie musi być arcydziełem literatury. Czasem chodzi o moment – o to, że trafiła do nas w odpowiednim czasie. O to, że powiedziała coś, czego nie umieliśmy sami nazwać.
Nie chodzi tylko o fabułę. Chodzi o to, jak książka rezonuje. Jak trafia w jakieś nasze ciche miejsca. Jak potrafi zatrzymać nas na chwilę, wybić z rytmu i zostawić z jednym pytaniem: „Dlaczego mnie to tak poruszyło?”
Bywa, że po dobrej książce nie jesteśmy już tacy sami. Nawet jeśli nikt inny tego nie zauważy.
Czytanie to czasem najcichsza, a zarazem najgłębsza rozmowa z samym sobą.

[…] ciekawi Cię, co zostaje po przeczytaniu dobrej książki, zajrzyj do poprzedniego wpisu. Może też masz swoje własne tytuły, które nie dają o sobie […]
[…] może po prostu – dobra opowieść się nie starzeje. Nawet jeśli już wiemy, co z niej zostaje, chcemy znów to poczuć. Ten klimat. Te emocje. Tę ciszę po ostatniej stronie albo ostatniej […]
[…] innych. Ciekawą perspektywę na to, co zostaje z nami po chwilach spokoju, znajdziesz też na czytaszto.pl, gdzie refleksja nie jest dodatkiem, lecz punktem wyjścia do życia z większym […]